Blog
The 5 Shocking Levels of Avoidants in Dating: Which One Are You?The 5 Shocking Levels of Avoidants in Dating: Which One Are You?">

The 5 Shocking Levels of Avoidants in Dating: Which One Are You?

Irina Zhuravleva
przez 
Irina Zhuravleva, 
 Soulmatcher
11 minut czytania
Blog
listopad 05, 2025

Jeśli słowo “przestrzeń” wciąż pojawia się w Twoich związkach, te materiały są skierowane właśnie do Ciebie. To, co ludzie zwykle wrzucają do jednego worka jako unikający styl przywiązania, nie jest pojedynczą cechą czy zachowaniem; to kontinuum – pięć poziomów strategii obronnych, które tworzy układ nerwowy, aby chronić się przed bólem emocjonalnym. Wiedza, z którego poziomu działasz, odblokowuje możliwość zmiany sposobu, w jaki dajesz i otrzymujesz miłość. Wyobraź sobie swoje serce jako twierdzę: dziedziniec społeczny na zewnątrz, gdzie wszystko wydaje się bezpieczne i zwyczajne, a w centrum warownia, która skrywa Twoją najbardziej odsłoniętą, wrażliwą jaźń. Każdy stopień unikania to dodatkowa bariera między tym dziedzińcem a warownią. Dla niektórych bariera ta jest cienką zasłoną, która pozwala miłości przenikać, gdy warunki wydają się bezpieczne; dla innych mury są tak wysokie i wzmocnione, że nawet oni sami nie mogą już dotrzeć do tego, co jest w środku. W ciągu najbliższej pół godziny ten przewodnik zmapuje wszystkie pięć poziomów unikania — od poziomu pierwszego, lekko obronnego, który potrzebuje raczej dawkowania niż barykad, do poziomu piątego, emocjonalnego ducha, który potrafi robić karierę i podtrzymywać życie rodzinne, będąc jednocześnie głęboko odciętym wewnętrznie.
Wzorce unikowe wpływają na znacznie więcej niż tylko życie romantyczne: kształtują przyjaźnie, rodzicielstwo i funkcjonowanie zawodowe. Co istotne, te poziomy są zmienne. Stres, zdrada lub praca nad uzdrowieniem mogą popchnąć kogoś w kierunku większego wycofania lub większej otwartości. Czytając, zastanów się, gdzie Ty plasujesz się na tym kontinuum i gdzie może być Twój partner. Określenie poziomu wskazuje na konkretne strategie – a nie na ogólne rady typu “po prostu się otwórz”, które rzadko działają. Dla każdego poziomu znajdziesz jasne wskaźniki, prawdopodobne pochodzenie, konsekwencje relacyjne i ukierunkowane metody uzdrawiania, od ugruntowania somatycznego po EMDR i terapię skoncentrowaną na więzi, a wszystko to ma na celu pomóc komuś w naprawie zdolności do bliskości. Kiedy dojdziemy do poziomu czwartego, budowniczych fortec, i poziomu piątego, emocjonalnych duchów, stanie się jasne, dlaczego niektórzy ludzie wydają się kochający i odnoszący sukcesy na zewnątrz, a wewnątrz czują się nieobecni – i dlaczego nadzieja istnieje na każdym etapie.
Czy kiedy słyszysz słowo “unikający”, przychodzą Ci na myśl obrazy chłodu lub dystansu? Może ktoś, kto zamyka się podczas kłótni lub trzyma partnera na dystans. Rzeczywistość jest bardziej złożona. Unikający styl przywiązania to nie brak uczuć lub niezdolność do troski; to system ochrony. Układ nerwowy próbuje chronić przed emocjonalnym bólem, regulując jak blisko, jak szybko i jak głęboko ktoś jest dopuszczany. Pomyśl o termostacie: jego zadaniem jest utrzymywanie temperatury w bezpiecznych granicach. Unikający termostat włącza się, gdy emocje eskalują - miłość, konflikt lub wrażliwość - i sygnalizuje potrzebę ostudzenia sytuacji. Rezultatem może być wycofanie się, zmiana tematu, pogrążenie się w pracy lub emocjonalne wyłączenie. To nie znaczy, że dana osoba nic nie czuje; często czuje intensywnie, a reakcją jej systemu jest zachowanie bezpieczeństwa.
Unikanie nie jest wadą charakteru, trwałym stanem ani dowodem na to, że ktoś jest zepsuty. To adaptacja. W pewnym momencie – często w dzieciństwie, ale czasami później – bliskość emocjonalna była odbierana jako ryzykowna: miłość mogła być niestabilna, ekspresja emocjonalna karana lub zawstydzana, albo obowiązki narzucane dziecku zbyt wcześnie. Wyciągnięto wniosek: polegaj na sobie i nie polegaj zbytnio na innych. Ta strategia zachowała funkcjonowanie, ale teraz może ograniczać intymność, której się bardzo pragnie. Wracając do obrazu fortecy: grubsze mury wydają się bezpieczniejsze, ale także blokują miłość. Mury są różne: niektórzy mają ogrodzenia, przez które można zajrzeć, inni mają fosy i żelazne bramy. Traktowanie unikającego stylu przywiązania jako jednej kategorii pomija tę różnorodność. Spektrum rozciąga się od lekkiego dyskomfortu związanego z wrażliwością do niemal całkowitego wyłączenia emocjonalnego – a mury są ruchome. W stresie mogą rosnąć; przy bezpieczeństwie, wykwalifikowanym wsparciu i ćwiczeniach można je obniżyć. Więc “nie obchodzi mnie to” jest zwykle fałszywym odczytem: unikanie to nadmierna ochrona emocji, a nie jej brak.
Następna sekcja to krótka samoocena, która pomoże ci zlokalizować twoją pozycję w spektrum. Miej pod ręką notatnik lub aplikację do notatek. Dla każdego z opisanych poniżej wzorców oceń siebie w skali od 0 do 3: 0 = w ogóle nie jestem taki/taka; 3 = dokładnie taki/taka jestem. Jedynki i dwójki to gradacje. Sumy ujawnią, z którego poziomu najczęściej działasz. To nie jest diagnoza kliniczna, ale narzędzie do samoświadomości, które ma kierować świadomymi wyborami dotyczącymi relacji.
Zacznij od najłagodniejszego stopnia. Czy czasami odczuwasz dyskomfort w obliczu intensywnych emocji – płaczu, furii lub przesadnie żarliwego “kocham cię”? Czy w takich momentach wycofujesz się, a potem wracasz, kiedy już odetchniesz? Jeśli tak, zaznacz jeden lub dwa punkty: to sugeruje poziom pierwszy, lekko obronny. Czy twoje relacje przypominają pływy morskie, z bliskością w spokojnych chwilach i wycofaniem, gdy sytuacja staje się wymagająca lub nieprzewidywalna? Czy potrafisz być emocjonalnie obecny w pracy lub przyjaźniach, ale trwała intymność cię wyczerpuje? Jeśli tak, to wskazuje na poziom drugi. Na poziomie trzecim ludzie często zarządzają relacjami strategicznie: wystarczająca bliskość, aby utrzymać więź, ale zawsze z drogą ucieczki, alarmy włączają się, gdy ktoś się zbytnio zbliży. W przypadku poziomu czwartego, zapytaj siebie, czy jesteś obecny w rutynach i logistyce związku, ale czujesz, że twoje wnętrze jest odizolowane – partnerzy opisują to jako głód emocjonalnego połączenia pomimo pozornej wspólnoty. Wreszcie, poziom piąty opisuje osoby, które poruszają się przez życie wypełniając obowiązki i role, ale czują się puste w środku, niezdolne do nazwania uczuć lub pragnień – emocjonalny duch. Po zsumowaniu punktów, najwyższa suma wskazuje twoją strefę, migawkę, która może się zmieniać w zależności od stresu lub procesu leczenia. Zachowaj swoje wyniki; gdy każdy poziom zostanie szczegółowo zbadany, zobaczysz, co wyniki oznaczają dla relacji i zdrowienia.
Poziom pierwszy: lekko broniony. Myśl o powierzchownych zadrapaniach na sercu, a nie o głębokich ranach – o czułych miejscach, które rodzą ostrożność. Unikanie jest tu lekką zasłoną; jeśli warunki wydają się bezpieczne, miłość przenika. Typowe oznaki: komfort w bliskości przez większość czasu, ale poczucie przytłoczenia, gdy emocje się nasilają – podczas kłótni, niespodziewanie intensywnych wyznań miłości lub decyzji o wysokiej stawce. Natychmiastowy impuls to wycofać się, zamilknąć lub poprosić o przestrzeń, ale osoba wraca po uregulowaniu emocji; nie znika na stałe. To regulacja, a nie odrzucenie. Źródła często obejmują niekonsekwentną, ale ogólnie dostępną opiekę – miłość była obecna, ale czasami rozproszona lub emocjonalnie niedostępna, ucząc samodzielności bez niszczenia zaufania do innych. Wpływ na związek: osoby na tym poziomie mogą rozmawiać o przyszłości, naprawiać relacje po konflikcie i głęboko się troszczyć, ale potrzebują czasu na przetworzenie, zanim ponownie się zaangażują. Perspektywy uzdrowienia są obiecujące: mechanizmy obronne są lekkie, więc przy cierpliwości, delikatnej konsekwencji i umiejętnościach komunikacyjnych, wielu przechodzi w kierunku bezpiecznego przywiązania. Praktyczne wsparcie obejmuje jasne pytania kontrolne (“Potrzebuję chwili; wrócę za pół godziny”), krótkoterminową terapię skoncentrowaną na komunikacji i przywiązaniu oraz stopniowe wystawianie na wrażliwość – jak trening emocjonalnego mięśnia w celu zwiększenia tolerancji na intensywność.
Poziom drugi: ostrożni strażnicy. Jeśli poziom pierwszy to cienka zasłona, poziom drugi to strzeżona brama z mostem zwodzonym, który opuszcza się na określonych warunkach, a podnosi, gdy wylewają się emocje. Ludzie tutaj potrafią być ciepli i obecni, ale szybko się wycofują, gdy wzrasta intensywność; relacje często przypominają przypływy i odpływy. Na zewnątrz funkcjonują sprawnie – są efektywni w pracy, utrzymują przyjaźnie, są odpowiedzialni – ale ich system nerwowy sygnalizuje alarm w obliczu nieprzewidywalności i emocjonalnego zapotrzebowania. Źródła często tkwią we wczesnych doświadczeniach bycia krytykowanym za zbyt silne odczuwanie, w przytłoczonych opiekunach lub w przekazach, że otwartość równa się utracie autonomii. W związkach dynamika typu ’pociągnij-odepchnij“ jest powszechna, zwłaszcza z partnerami o lękowym stylu przywiązania. Wycofanie jest ochronne, a nie karzące. Uzdrowienie wymaga intencji: konsekwentnej, nienarzucającej się dostępności ze strony partnerów, ustrukturyzowanych rytuałów (cotygodniowe sprawdzanie stanu relacji, codzienne pięciominutowe sprawdzanie uczuć), języka granic (”Chcę się tym podzielić, ale potem będę potrzebował resetu”) oraz terapii, takich jak Terapia Skoncentrowana na Emocjach (EFT) i praktyki regulacji somatycznej. Przy odrobinie cierpliwości brama może pozostać otwarta dłużej, a intymność może stać się mniej zagrażająca.
Poziom trzeci: strategiczny odwrót. Na tym etapie unikanie staje się planowanym systemem ucieczek, a nie reaktywnym wycofywaniem się. Na pozór osoby te mogą wydawać się emocjonalnie obecne — mówią odpowiednie rzeczy, pojawiają się, a nawet ujawniają wrażliwość — jednak ich zwierzenia są wyselekcjonowane tak, aby chronić wewnętrzny rdzeń. Utrzymują towarzystwo i stabilność, ale często ukrywają najgłębsze części siebie, zachowując plany awaryjne i drogi ucieczki. Typowe źródła to poważniejsze traumy z dzieciństwa, chroniczne zaniedbanie, nadużycia lub chaotyczne wczesne środowiska, w których wrażliwość niosła ze sobą realne niebezpieczeństwo; układ nerwowy nauczył się, że wyrachowany odwrót zapewniał przetrwanie. Uzdrowienie jest możliwe, ale wymaga długotrwałej pracy uwzględniającej traumę. Osoby te mogą być świadome swoich wzorców, ale czują się niezdolne do zmiany. Skuteczne interwencje obejmują EMDR lub inne metody przetwarzania traumy, praktyki somatyczne w celu przekwalifikowania bezpieczeństwa ciała, konkretne ustalenia relacyjne (brak znikania w środku konfliktu, regularne rytuały naprawcze) oraz partnerów, którzy zapewniają cierpliwość i bezpieczne przywiązanie. Zmiana ma tendencję do bycia stopniową; konsekwentne bezpieczeństwo i wsparcie terapeutyczne mogą z czasem zmniejszyć drogi ucieczki.
Poziom czwarty: budowniczowie fortec. Ten poziom opisuje masywne, wzmocnione mury emocjonalne, które pozwalają na funkcjonalne uczestnictwo w życiu, jednocześnie utrzymując najgłębsze ja w ukryciu. Na zewnątrz osoby te są niezawodne – organizują logistykę, zapewniają praktyczną opiekę, są obecne – ale emocjonalnie niedostępne w głębi, przez co partnerzy czują się samotni, mimo że są w związku. Przyczyną są często poważne traumy związane z przywiązaniem: emocjonalne wyśmiewanie, karanie za ekspresję, częste porzucenia lub inne doświadczenia, które przekonały psychikę, że emocjonalna otwartość zagraża życiu. Skutkiem dla związku jest chroniczny emocjonalny głód, a partner nieunikający odczuwa samotność, urazę lub depresję, nawet jeśli potrzeby praktyczne są zaspokajane. Uzdrowienie jest możliwe, ale powolne i delikatne; sama psychoterapia często nie jest w stanie dotrzeć do sedna problemu. Praca zaczyna się od budowania bezpieczeństwa: somatyczne, oparte na ciele, uwzględniające traumę podejścia, ćwiczenia uziemiające, praktyki stabilizujące i stopniowe, oparte na zgodzie, badanie uczuć. EMDR można wprowadzić po ustabilizowaniu sytuacji. Oczekiwania muszą być realistyczne – postępy mogą zająć miesiące lub lata, a zaufanie odbudowuje się centymetr po centymetrze. Każde małe otwarcie to znacząca odwaga, ponieważ dla budowniczego fortecy miłość od dawna równa się niebezpieczeństwu.
Poziom piąty: emocjonalne duchy. Na tym ekstremalnym poziomie jednostki są niemal odłączone od swoich emocji i często od bliskich osób. Mogą funkcjonować — utrzymywać pracę, wypełniać role, wywiązywać się z obowiązków — ale wewnętrznie czują się puste lub zdysocjowane. Rozmowy pozostają powierzchowne; wrażliwość jest zasadniczo nieobecna. Partnerzy zgłaszają, że żyją z kimś, kto wydaje się obecny, ale nie jest emocjonalnie dostępny, co prowadzi do relacji, które wydają się odgrywane, a nie wzajemne. Ten poziom zazwyczaj rozwija się w wyniku przytłaczającej wczesnej traumy — przewlekłego znęcania się, poważnego zaniedbania lub narażenia na terror — gdzie dysocjacja była jedyną opcją przetrwania. Powrót do zdrowia jest najbardziej wymagający w tym spektrum. Tradycyjna terapia rozmową jest zazwyczaj niewystarczająca, ponieważ zdolność do odczuwania została wyłączona wcześnie. Priorytety leczenia to stabilizacja poprzez pracę skoncentrowaną na ciele, uwzględniającą traumę (terapia somatyczna, stopniowe ponowne łączenie się z odczuciami), a następnie stopniowo metody przetwarzania traumy dostosowane do dysocjacji (EMDR lub terapie uwzględniające dysocjację), gdy dana osoba jest w stanie utrzymać poczucie bezpieczeństwa. Powrót do zdrowia może trwać lata, czasami dziesięciolecia, ale postęp jest możliwy: siła, która pomogła danej osobie przetrwać, może zostać wykorzystana do ponownej nauki obecności, odbudowy bezpieczeństwa i rozwijania zdolności do miłości.
Czy ludzie mogą przemieszczać się między poziomami? Tak. Te stadia są płynnymi stanami, a nie stałymi etykietami. Stresujące wydarzenia mogą pogłębiać mechanizmy obronne; konsekwentna terapia i bezpieczne relacje mogą je osłabiać. Typowe ramy czasowe różnią się w zależności od poziomu: zmiany na poziomie pierwszym mogą zachodzić w ciągu kilku miesięcy do kilku lat; postęp na poziomie drugim zazwyczaj rozwija się przez kilka lat z okresami postępu i stabilizacji; poziom trzeci zwykle wymaga wieloletniej pracy uwzględniającej traumę; a poziomy czwarty i piąty często wymagają długoterminowego, specjalistycznego leczenia i cierpliwości rozciągającej się na lata, a nawet dekady. Nadrzędnym, napawającym nadzieją faktem jest neuroplastyczność: mózg może się przeprogramować. Przy sprzyjających warunkach — bezpieczeństwie, wykwalifikowanym wsparciu terapeutycznym i wytrwałej praktyce — nawet głęboko zakorzenione mechanizmy obronne mogą się rozluźnić. Uzdrowienie nie oznacza, że nigdy więcej nie będziesz potrzebować przestrzeni; oznacza, że przestrzeń nie będzie automatycznie równać się odłączeniu, a bliskość nie zawsze będzie wywoływać panikę. Oznacza to większy wybór: możliwość pozostania, dzielenia się i łączenia zamiast bycia porwanym przez automatyczne mechanizmy obronne. Bycie unikającym nie oznacza bycia zepsutym; to dowód przetrwania, a ta energia przetrwania może napędzać powrót do zdrowia.
Podsumowując, oto prosty, praktyczny pięcioetapowy plan działania, który pozwoli Ci bezpiecznie i trwale zmierzać w kierunku więzi, niezależnie od Twojego poziomu. Krok pierwszy: określ swój poziom, korzystając z powyższego autotestu – świadomość to pierwszy krok. Krok drugi: wybierz jedno narzędzie dostosowane do Twojego poziomu, zamiast próbować zmieniać wszystko naraz (np. język granic na poziomie drugim, techniki ugruntowania na poziomie czwartym). Krok trzeci: włącz ćwiczenie do swojej rutyny – uzdrowienie opiera się bardziej na konsekwencji niż intensywności. Krok czwarty: zmień swój język, aby sygnalizować regulację, a nie odrzucenie (na przykład: “Potrzebuję przestrzeni, żeby się uspokoić, ale wrócę” zamiast znikać). Krok piąty: poszukaj wsparcia – bezpiecznego partnera, grupy wsparcia lub terapeuty specjalizującego się w traumach; nie próbuj robić tego sam. Zacznij od małych kroków i obserwuj, jak mury powoli się obniżają.

Co o tym sądzisz?